Tego Maria Sztogryn nie zapomni do końca życia. Iskrząca na niebiesko gorąca kula odbijała się od ścian, mebli i domowych sprzętów, siejąc spustoszenie i obracając wszystko w perzynę. Kobieta i jej wnuk uciekali w popłochu, kryjąc się przed śmiercionośnym piorunem, który niszczył ich dom - pisze "Fakt".